Ruchome Obrazki

nieregularnik filmowy

Ingmar Bergman (14.07.1918 – 30.07.2007)

Zmarł jeden z najwększych, najznakomitszych reżyserów w historii kina. Ingmar Bergman – autor takich dzieł, jak Siódma pieczęć, Tam, gdzie rosną poziomki i wielu, wielu innych.

Pokój jego duszy.

Link do notki o Bergmanie na Wikipedii

lipiec 30, 2007 Opublikował/a Piotr Michałowski | Inne | | 1 komentarz

Sam sobie jestem winien

Nie wiem na karb czego mam złożyć pomyłkę, jaka mi się wczoraj przydarzyła. Zmęczenie po tygodniu pracy, późna pora, nie wiem przyznam, jednak faktem jest, że zachowałem się jak amator.

Otóż uznaliśmy, z moją ładniejszą połową, że wybierzemy się do kina na piątą część Harry’ego Pottera. Jako, że pomysł ten wpadł nam do głów dosyć późno, byliśmy święcie przekonani, że trafią nam się miejsca z boku początkowych rzędów. Otóż nie! Zaskoczenie – w Cinema City Bemowo 3/4 sali wolne. Nie mogąc się nadziwić jakie mamy szczęście, szybciutko zarezerwowaliśmy bilety.

Powód naszego “szczęścia” wyjaśnił się już w kinie. Otóż zamówiliśmy (właściwie to ja zamówiłem;)) bilety na wersję… z dubbingiem. Na szczęście moja luba zaledwie kilka minut z właściwą jej złośliwością komentowała moją zdolność organizacyjną, można było więc spokojnie obejrzeć flm. Co ciekawe, po pewnym czasie dubbing przestał aż tak bardzo razić i przeszkadzać.

A recenzja filmu może jutro.

lipiec 28, 2007 Opublikował/a Piotr Michałowski | Inne | | Nie ma jeszcze komentarzy

6 Movie Formulas That Must Be Stopped

Tym razem nic mojego, za to polecanka artykułu:

Dear Hollywood, Hi, it’s us! The people who spend money on your movies. Please stop making the same ones over and over again. We’ve seen the same recycled formulas year after year after year—and frankly, we’re tired of it.

Takimi słowami witają nas autorzy artykułu opisującego sześć przepisów na film, które powinny być, ich zdaniem zakazane.

Pełny artykuł znajdziecie tutaj.

I jak? Mają trochę racji?

lipiec 24, 2007 Opublikował/a Piotr Michałowski | Inne | | Nie ma jeszcze komentarzy

Szklana pułapka 4.0

Jeden z największych twardzieli dużego ekranu, nieustraszony John McClane, powrócił. Bez wiecznie ubrudzonego podkoszulka, z mniejszą ilością włosów, jednak ciągle ze swoim słynnym uśmiechem na twarzy, jest gotów ponownie stanąć po stronie prawa i skopać kilka tyłków. Mimo jego wieku, zadanie, z jakim przyjdzie mu się zmierzyć, jest o wiele trudniejsze niż te, z którymi spotykał się dotychczas. Otóż grupa terrorystów, z pomocą kilku uzdolnionych hakerów, zdołała przejąć kontrolę nad wszystkim, co sterowane jest za pomocą komputerów, czyli w przypadku USA nad prawie wszystkim, co istnieje. Akcja zwana „wyprzedaż po pożarze” wprowadza w Stanach chaos i tylko jeden człowiek, a jakże, z pomocą młodego hakera, może przeszkodzić terrorystom.

Szklana pułapka 4.0 to typowy film akcji. Cała seria zresztą koncentrowała się na strzelaninach, wybuchach itp. itd. W czwartej części jest tego chyba nawet więcej niż w poprzednich trzech razem wziętych. Korzystając z rady mistrza kina grozy – Alfreda Hitchcocka – twórcy Live Free or Die Hard postanowili rozpocząć swój obraz od wybuchu, a dokładnie od strzelaniny, a potem starają się trzymać nas w napięciu.

Wychodzi im to różnie. Owszem, na brak kul przeszywających powietrze i wrogów Johna McClane’a nie można narzekać. Na spektakularne, indywidualne akcje doświadczonego policjanta przeciw kilku terrorystom jak najbardziej możemy liczyć, jednak tym razem momentami twórcy nieco przesadzają. Rozumiem, że wszystkie elementy otoczenia strzelaniny z niewyjaśnionego powodu sprzyjają stojącym po stronie prawa, jednak czasami dziwi w jaki sposób John, na pewno nie profesor fizyki czy matematyki, z taką łatwością oblicza kąty upadku, spadku, odbicia, wybicia i czego jeszcze chcecie, aby sprawić, że na przykład samochód puszczony samotnie w stronę wyjazdu z tunelu, jest w stanie zniszczyć helikopter.

Takich „kwiatków” jest jednak tylko parę, i nie drażnią zbytnio podczas seansu, ba, wprowadzają nawet element humorystyczny do całego filmu. O wiele bardziej męczące są patetyczne, wzniosłe, pełne „mądrości” wypowiedzi Johna na tema bycia bohaterem, jak ciężki i niewdzięczny to kawałek chleba. „Nie wiem, nie przeżyłem, nie interesuje mnie to, lepiej kogoś zabij lub coś wysadź” – chciałoby się w takim momencie powiedzieć.

Szklana pułapka 4.0 miała być bezpretensjonalnym, nie wymagającym wysiłku szarych komórek, typowym filmem akcji i w tych kategoriach jak najbardziej się sprawdza. Patrząc jednak na pomysły twórców odnoście finezji bohaterów filmów w niszczeniu wszystkiego i wszystkich, podczas seansu zacząłem się obawiać, co w takim razie będzie w stanie zrobić Rambo w najnowszej części swoich przygód? Za pomocą noża wyciąć w pień całą Al-Kaidę? Oby nie. W każdym razie na Szklaną pułapkę 4.0 warto iść, choćby po to, by po raz kolejny usłyszeć Yippee-ki-yay, motherfucker.

Ocena: 4/6

lipiec 8, 2007 Opublikował/a Piotr Michałowski | Recenzje | | 2 komentarzy

Krypto(?)reklama

Dziewiąty odcinek czwartej serii Magdy M. (tak, tak:)) Jedna z bohaterek, pracująca w banku, pyta się swojej asystentki czemu klienci likwidują u nich lokaty. Ta odpowiada, że przenoszą je do konkurencji. W tym momencie na ekranie laptopa pojawia się witryna jednego z większych banków realnie działających w Polsce, na co nasza bohaterka reaguje słowami: “Aaaa, bo u nich można wpłacać i wypłacać bez utraty odsetek”. Jej asystentka dodaje: “I to na rachunku oszczędnościowym”.

Przyznam że po tym fragmencie poczułem się jak człowiek całkowicie olewany przez producentów i robiony przez nich w, przepraszam za wyrażenie, nie cenzurujcie, wała. Od tego co zrobili twórcy serialu do wklejenia całego spotu reklamowego w odcinek już niedaleka droga. Czy to jeszcze kryptoreklama czy już po prostu reklama? Zbulwersowałem się i stąd ta notka.

lipiec 4, 2007 Opublikował/a Piotr Michałowski | Inne | | 5 komentarzy