Ruchome Obrazki

nieregularnik filmowy

Ryś

rys

Mierzenie się z legendą zawsze niesie za sobą spore ryzyko. Mierzenie się z Misiem – filmem kultowym – wydaje się z góry skazane na porażkę. Stanisław Tym podjął jednak wyzwanie i stając w szranki z obrazem stworzonym przez Stanisława Bareję 26 lat temu, wyszedł z potyczki obronna ręką, choć zapewne nie dla wszystkich wynik będzie jednoznaczny. Ryś, w odróżnieniu od Misia, nie jest komedią stricte polityczną. Naśmiewanie się z władzy, polityki, ale także z „polactwa”, naszej rzekomej tolerancji, kłamliwej religijności i innych, jakże licznych przywar naszego narodu, przeplata się z wątkami typowo komediowymi. Jedni uznają to za wadę, inni za zaletę. Osobiście skłaniam się ku drugiej opinii, film dzięki temu zyskał na lekkości.

Głównym bohaterem jest oczywiście Ryszard Ochódzki, kobieciarz, cwaniaczek, który całkiem sprawnie odnajduje się w rzeczywistości III i IV Rzeczpospolitej. Kieruje on klubem sportowym „Tęcza”, który tak naprawdę jest jedynie przykrywką dla defraudowania tak wielu pieniędzy, jak tylko się da. Pechowo prezes zostaje wplątany w porachunki z mafią i ma im oddać dość sporą sumę pieniędzy. W wyniku wielu wydarzeń, zostaje w końcu posłem, potem ma nawet kandydować na prezydenta, a i na tym nie koniec jego przygód.

Wrażenie robi obsada aktorska. Stanisław Tym, Krzysztof Kowalewski, Zofia Merle, Krzysztof Globisz, Janusz Rewiński, Krystyna Feldman, Joanna Szczepkowska, Krystyna Janda, Jerzy Turek, Marek Kondrat, Beata Tyszkiewicz, Grażyna Szapołowska i Borys Szyc – to nie wszystkie gwiazdy, jakie zobaczymy w Rysiu. Oczywiście każda postać jest oryginalna, specyficzna, nieco przerysowana i genialnie zagrana.

Czy Ryś będzie kontynuował legendę Misia? Czy jego teksty będą cytowane przez wiele lat, tak jak to miało miejsce w przypadku pierwowzoru? – te pytania zaprzątały głowę miłośnikom kina od momentu ogłoszenia prac nad kontynuacją hitu z 1981 roku, aż do premiery. Odpowiedź brzmi: nie do końca. Owszem, niektóre motywy, jak na przykład Telewizja Witraż, czy liczne, propagandowe teksty „prawdziwych Polaków” mogą na stałe wbić się do naszej pamięci, jednak pod względem politycznym Ryś ma o wiele mniejszą siłę przebicia niż Miś. Głównie dlatego, że to głownie „zwyczajna” komedia, warto jednak dodać, ze komedia bardzo dobra. Dodatkowym smaczkiem jest nawiązanie do Rejsu Marka Piwowskiego.

Ryś miał śmieszyć i śmieszy, może nie do końca środkami, jakich się po nim spodziewaliśmy, nie jest jednak źle. Miłośnicy komedii na pewno będą zadowoleni. Fani Misia także nie powinni być rozczarowani. Film sprawnie atakuje naszą zaściankową mentalność, elity polityczne i absurdy rosnące w naszym kraju jak grzyby po deszczu. Robi to mniej agresywnie niż pierwowzór, ale do myślenia i tak daje. Rysia gorąco polecam.

Ocena: 5/6

luty 12, 2007 - Opublikował/a Piotr Michałowski | Recenzje | | 3 komentarzy

3 komentarzy »

  1. :D
    Łał :D
    Zawsze chciałam umieć tak pisać.. Jasno wyrażać swoje myśli, jak Ty to robisz :)
    Filmu nie widziałam i nie zamierzam ogladać, bo uważa, że kontynuacje filmów pokroju “Misia” to tylko próba zarobienia kasy i brak własnego pomysłu na zrobienie furrory. Być może w tym przypadku tak nie jest, ale ja się o tym nie dowiem, bo z góry jestem negatywnie nastawiona do takich produkcji :)
    Chociaż po przeczytaniu Twojej recenzji chwilę zastanawiałam się, czy na to nie pójść… Ale chyba poczekam, aż będzie w telewizji ;)
    Gratuluję pięknej recenzji :)

    komentarz - autor: Sreberko | luty 12, 2007 | Odpowiedz

  2. Witam
    Po pierwsze dzięki za miłe słowa:)
    Jeżeli chodzi o zarabianie kasy przez kontynuacje, to w sumie każdy film nastawiony jest na zyski, z “Rysiem” nie jest inaczej. Co ważne jednak, jest to naprawdę dobra komedia. Fak, ze stworzony została przez Tyma, który jest obok Barei jednym z fundamentów “Misia”, także nie pozostaje bez znaczenia.
    Pozdrawiam

    komentarz - autor: Piotr Michałowski | luty 12, 2007 | Odpowiedz

  3. Mutombo zawsze był dobrym komentatorem filmowym :-) Szkoda tylko, że to taki pijak, bo może nawet wyszedłby na ludzi :-).

    komentarz - autor: Cymbał | luty 13, 2007 | Odpowiedz


Dodaj komentarz